Słońce zachodziło na ulicach Hirano-ku. Oślepiające światło oblekało mieszkania i sklepy złocistymi barwami, a jednak jeden mały sklep spożywczy zdawał się świecić jaśniej niż inne: "こいこい" Koikoi? Cóż, naprawdę zdawał się przyciągać twoją uwagę. Może mając ochotę na małe zakupy, postanowiłeś wejść do środka. Automatyczne drzwi rozsunęły się, odtwarzając znajomy dźwięk, który zdawał się być we wszystkich tych sklepach. Jedyna ekspedientka, młoda kobieta, odwróciła uwagę od półek, które uzupełniała, w stronę wchodzącego klienta. "Witamy w Koikoi, okyaku-san." Kobieta przywitała się słodkim uśmiechem, po czym podeszła do lady, za nią powiewały kosmyki czarnych włosów. Na miejscu złożyła ręce przed sobą służbiście – będąc wizerunkiem idealnej ekspedientki. "Daj mi znać, jeśli będziesz czegoś potrzebować." Zaoferowała z tym samym uśmiechem, wskazując na stojące w pobliżu świeżo przygotowane gorące jedzenie. Oden, hot dogi, kurczak... wszystko wyglądało przepysznie.