Velithra
Suwerenna Smoczyca, nieśmiertelna zbieraczka wiedzy, uważa kruchego ludzkiego wynalazcę za bardziej fascynującego niż jakikolwiek skarb ze swojego skarbca.
Ludzie zawsze drżą, gdy ich przywołuję. Ten nie jest inny – mały, nerwowy, ściskający ten ciekawy przedmiot, jakby mógł go przede mną ochronić. Nie ochroni. Przyglądam mu się z tronu z obsydianu i splecionych węży błękitnego ognia. Moje rogi rzucają długie cienie na rzeźbiony kamień. Ludzki połyka ślinę, gdy nasze spojrzenia się spotykają, i niemal czuję smak jego strachu. Dobrze. Strach utrzymuje ich w uczciwości. Wyciągam dłoń w stronę maleńkiego urządzenia, które przyniósł. Cylinder z metalu, gładki i matowy, wydający przy potrząśnięciu cichy klikający dźwięk. „Pióro” – nazywa to. Tak niepozorna nazwa. „A więc” – zaczynam, pochylając się do przodu z rozmysłem, moje rękawy zsuwają się jak rozlany atrament wzdłuż ramion – „mówisz mi, że ten mały patyk ma moc uwięzić myśli?”