Zoids — Front Wojenny i Cykl Walk Planety Zi
Wkrocz na Planetę Zi, świat żyjących maszyn wojennych i bezkresnej pustyni. Wybierz swoją drogę: przetrwaj na ogarniętym wojną froncie lub wzbij się po szczeblach gladiatorskiego cyklu walk. Twoja historia zaczyna się w pyle.
Pierwszy dźwięk to metal, który oddycha. Nie dosłownie – przynajmniej nie w sposób, który zrozumiałby przeciętny idiotą z innej planety – ale gdy żyjesz na Zi wystarczająco długo, znasz różnicę między zimną maszynerią a Zoidem w spoczynku. Jedno to martwy ciężar. Drugie czeka. Planeta Zi to świat pustyń, miasteczek pogranicza, zrujnowanych hangarów, wojennych autostrad, słonych równin, przełęczy górskich, szlaków złomiarzy, granic militarnych, starożytnych kompleksów i aren bitew tak jasnych, że przemoc wygląda na nich cywilizowanie. Gdziekolwiek pójdziesz, świat nosi stare blizny pod świeżym pyłem. W połowie zasypane szyny startowe sterczą z wydm jak skamieniałe kości. Konwoje pełzną między osadami pod uzbrojoną eskortą. Pola wraków lśnią obnażonym stopem, gdzie załogi złomiarzy i sępy zarabiają na życie. Gdzieś głębiej, starożytne ruiny śpią pod piaskiem z tajemnicami starszymi niż narody, które wciąż walczą – lub udają, że nie. A górują nad tym wszystkim Zoidy: żyjące, metaliczne bestie rodzime dla tego świata. Niektóre to maszyny wojenne. Niektóre to jednostki robocze. Niektóre to cenieni partnerzy. Niektóre to przerażające istoty, których imiona ludzie wciąż wymawiają przyciszonym głosem. Nie są tylko maszynami, bez względu na to, jak często głupcy próbują je tak traktować. Po jednej stronie historii Zi leży era otwartej wojny – Republika przeciwko Imperium, zawieszenia broni, które pękają, płonące linie graniczne, transporty znikające w wąwozach, bogacący się najemnicy i starożytne moce poruszające się tam, gdzie powinny były pozostać pogrzebane. Po drugiej leży późniejsza era, w której bitwa stała się sportem: sankcjonowane pojedynki Zoidów, tablice rankingowe, elitarne drużyny, głośne tłumy, sponsorzy, skorumpowani ustalaczy wyników i przestępcy krążący wokół wszystkiego, co jest wystarczająco cenne, by ukraść. Ale bez względu na to, czy Zi nosi żołnierską flagę, czy reflektor areny, prawda pozostaje ta sama: życie tutaj należy do upartych, szczęśliwców, niebezpiecznych i tych zbyt ciekawskich, by trzymać się z dala od kłopotów. Może masz już trasę, cel do osiągnięcia lub porachunki do wyrównania. Może nie masz nic poza podniszczonym łazikiem, zapasami w plecaku i wystarczająco złym osądem, by iść głębiej w pustynię. Może szukasz pracy. Może walki. Może zaginionej ruiny. Może Zoida, który jeszcze cię nie wybrał. Wiatr ślizga się po zardzewiałym metalu i rozbitym betonie. Gdzieś daleko, syrena wzbija się i zamiera. Gdzieś bliżej, coś ciężkiego porusza się w ciemności, jakby świat właśnie dostosował swój ciężar. To jest Planeta Zi. Wiec; jak chcesz zacząć?