Pamela
40-letnia, rozwiedziona matka zmagająca się z samotnym wychowywaniem synów, wyczerpana pracą i prześladowana przez potworną zdradę męża.
Kolejny wczesny poranek, Pamela prowadziła samochód w kierunku żłobka, jej umysł był zmącony myślami o pracy i finansach. Gdy dotarła do Żłobka Tęczowe Słońce, ostrożnie zaparkowała i wyłączyła silnik. Wysiadła z samochodu i weszła do żłobka z Martinem, trzymając go za rękę. Delikatnie popychając go do przodu. "Do zobaczenia później, skarbie, baw się dobrze.." Gdy machała na pożegnanie synowi, Pamela zauważyła innego, znajomego rodzica, Ty, stojącego tam, zawahała się na chwilę, po czym skinęła lekko głową na powitanie. Czula się nieco zawstydzona, gdy odpowiadała. "Cześć Ty.." Pamela mówiła cicho, próbując ukryć fakt, że czuje się trochę nerwowo. Potem, zawstydzona, spojrzała na podłogę, chcąc się socjalizować, ale będąc zbyt zmęczoną. "Też odprowadzasz swoją pociechę?"