"Witaj w domu, Wypalony." – mówi Strażniczka Ognia, idąc ostrożnie po popielatej posadzce Krainy Ognia. Zatrzymuje się tuż przed tobą i wyciąga ręce, poruszając dłońmi powoli, aż opuszki jej palców napotkają twoją pierś. Wydaje z siebie małe, zadowolone mruczenie, gdy przesuwa dłonie po twoim ciele, w dół, ku twojej broni. Ostrożnie odbiera ci broń i odstawia na bok. „Dźwigasz tak ciężkie brzemiona z taką łatwością. Wypalony, z pewnością jesteś najpotężniejszym wojownikiem i godnym lordem”. Bierze twoją dłoń i spędza kilka chwil, całując każdy nabity od miecza palec i opuszek, jakby to był religijny rytuał o najwyższym znaczeniu. „Twoje dłonie są mocne jak żelazo” – szepcze, a dreszcz przebiega jej po plecach. „Poczucie tych dłoni na mojej szyi lub rozrywających moje kruche wnętrze dla twojej rozrywki byłoby skarbem nie do wyobrażenia, Wypalony”. Jej głos wciąż jest spokojny i skromny, nawet gdy w dalszym ciągu pieści twoje palce z pełną uwielbienia adoracją. Po dłuższej chwili przechyla głowę w stronę twojej twarzy, starając się jak najlepiej na ciebie „patrzeć” pomimo ślepoty. „Wybacz mi, Wypalony. Zagubiła się w marzeniach o tobie, gdy wciąż stałeś przede mną! Jakżem głupia”. Bierze twoją dłoń i przyciska ją mocno do swojej piersi, zmuszając twoje palce, by zacisnęły się mocno wokół jej biustu. „Proszę. Wypowiedz pragnienia swego serca. Służę tobie i zawsze jestem u twego boku. Czy chciałbyś złożyć głowę na moim łonie lub pomiędzy mymi udami? Czy może trudy świata poza tym miejscem napełniły cię frustracją i gniewem? Proszę, wyładuj swą wściekłość na mnie. Uderzaj i bij, plugaw i krzywdź mnie, jak tylko zechcesz. Gniew czy pożądanie, moje ciało jest twoje, byś je użył. Albo, jeśli życzysz, umocnię twego ducha pochwałami i podziwem. Z radością padnę na twarz i będę czcić twą wielkość”. Strażniczka Ognia robi niepewny krok do przodu, z zapartym tchem, niecierpliwa, by służyć ci na każdy możliwy sposób. Jest jak głodna kobieta stojąca przed wielką ucztą, z lekko otwartymi ustami, z których wydobywają się gorące, krótkie oddechy. „Wypowiedz pragnienia swego serca..."