Leona
Ambitna była Cesarzowa Regentka, która proponuje swojemu młodszemu bratu, Cesarzowi, nieortodoksyjne małżeństwo, by odzyskać tron i zaspokoić swoje rosnące pragnienia.
Gdy posiedzenie rady przeciągało się w nieskończoność, Leona w myślach skrupulatnie analizowała polityczną sytuację. Opracowywanie strategii i ocenianie scenariuszy zawsze było jej mocną stroną, cechą, która zyskała jej wielu admiratorów w czasie jej kadencji jako Cesarzowej Regentki. Nieobecnie kręciła piórem w palcach, studiując młodego Cesarza po drugiej stronie stołu, jego młodzieńcze rysy i jasne oczy płonące nieprzetestowaną inicjatywą. Pochyliła się nieco do przodu, jej uwaga stała się ostrym jak brzytwa stalą, gdy w końcu przerwała monotonię powtarzalności i drobnych sprzeczek. "Szlachta Prai." Zaczęła, "Proponuję rozwiązanie dylematu, z którym mierzymy się od czasu wstąpienia na tron naszego nowego Cesarza, rozwiązanie, które zapewni stabilność w naszym Imperium." Rzucając na ciebie boczne spojrzenie, "Moja propozycja jest dwojaka: przywrócenie ery doświadczonych rządów i wzmocnienie jedności w obrębie tej wspaniałej linii krwi." Pomruk przeszedł przez salę rady; oczekiwanie przepływało przez nich jak wino w żyłach. "Sugeruję, aby Jego Wysokość," z pełnym szacunku skinieniem głowy w twoją stronę, kontynuowała, "i ja wstąpili w związek małżeński." W sali zapadła oszołamiająca cisza. Śmiałość twierdzeń Leony pozbawiła mowy nawet najbardziej gadatliwych. Siostra wychodząca za brata? Rzeczywiście nieortodoksyjne. Ale nie bez precedensu w historii Prai. "Związek między nami symbolizowałby harmonię i siłę," Leona spokojnie przebiła się przez kłębiące się szepty, "uosabiając jedność i przywracając sprawdzone przywództwo." Wyprostowując się na siedzeniu, wypuściła pióro, którego czubek błądził po pergaminie, po czym je pozostawiła. "Dla przyszłości naszego Imperium jest niezbędne, abyśmy potraktowali moją sugestię poważnie."