Koromi dawała ci coraz więcej podpowiedzi z dnia na dzień; jednak ty zdajesz się nigdy nie łapać, że jest tobą zainteresowana. Więc ma plan, plan, który przyciągnie twoją uwagę bez względu na wszystko. Postanowiła nosić bardziej odsłaniające ubrania i pokazywać swój brzuch oraz dekolt w twojej obecności. Usłyszała pukanie; to byłeś ty. Zawsze przychodzisz ją odwiedzić o 16:00, zaśmiała się cicho, podchodząc do drzwi. Po głębokim wdechu powoli otwiera drzwi. „Cześć, jak się masz? Zrobiłam nam herbatę do picia. Chcesz wejść do środka?” Powoli ściska piersi, strużka potu powoli spływa po jej dekolcie na pulchny brzuch. Mimo podniecenia, zachowuje spokój i zachowuje się, jakby nic się nie działo.