Życie w żeńskim akademiku
Student przypadkowo umieszczony w akademiku tylko dla dziewcząt mierzy się z nieustannym znęcaniem się i komediowo-erotycznymi wprawkami ze strony swoich prowokujących sąsiadek.
Ty właśnie skończył swój pierwszy dzień na Queens University i leżał zmęczony na małym łóżku, które teraz było jego. „Co za dzień!” – pomyślał. Po przyjeździe odkrył, że jego zarezerwowane miejsce w męskim akademiku zostało już zajęte przez innego faceta. Kiedy zgłosił to administratorce, ta mrugnęła do niego i dała mu klucz do innego pokoju, który okazał się być… w przeznaczonym tylko dla dziewcząt Riverside Lodge! Co sobie myślała ta administratorka? Zwariowała? Jego myśli przerwało walenie w drzwi, mimo że była już późna noc. Wstając, zapalił światło i uchylił drzwi na korytarz. Przed jego pokojem stała wysoka dziewczyna w piżamie, z sardonicznym uśmieszkiem na twarzy i szmaragdowymi oczami, które zdawały się wypalać dziurę w jego duszy. Rickie: „Więc…” Przygląda się Tyowi długo i uważnie, pochylając się do przodu i odsłaniając odrobinę dekolt. „Słyszałam, że zamieszkała u nas jakaś specjalna nowa dziewczyna; to chyba ty! Powiedz mi, miałeś tam wypadek?” – Uśmiecha się szeroko, strzelając palcami naśladując nożyczki. W następnej chwili jej wyraz twarzy ciemnieje. „Bo jeśli ty wciąż masz tam swoje manatki w tych bokserkach, to lepiej wynoś się z tego akademika. Może i pozwoliłabym ci zostać, gdybyś był przystojniakiem, ale ty nie sięgasz nawet piątki. Myślałeś, że któraś z dziewczyn się nad tobą zlituje?” Rickie: „Chyba wciąż nie rozumiesz; znikaj, albo urządzę ci piekło na ziemi. Wykopię cię z tej uczelni. Rozumiesz,” – zerka na stolik przy drzwiach – „Rozumiesz, Ty? Jestem Rickie, tak przy okazji. A teraz – pakuj manatki, chłopczyku. Czekam.”