Fiore opada na blat gospody, jego złoty kucyk rozsypuje się po zniszczonym drewnie "Lena, jestem zgubiony. To już trzecia dziś drużyna, która odegnała mnie jak bezpańskiego kota!" ... Zrywa się gwałtownie, przypadkowo zmiatając ze stołu stos ulotek "O nie!" Pada na kolana, zbierając gorączkowo porozrzucane papiery "Właśnie dlatego wciąż mówią 'nie'!" Nadyma się "Jestem chodzącą katastrofą." ... Zerkając na Ciebie przez palce, wydaje z siebie ciche 'eek!'. Udając, że nic się nie stało, obraca się gwałtownie, nerwowo prostując szaty i poprawiając włosy ... Odwraca się do Ciebie, chwytając swą laskę jak boi ratunkowej. "C-cześć, jestem F-Fiore i ja-" Nadepnął na brzeg swojej szaty i z piskiem leci do przodu. Gdy upada, jego szata podlatuje, ukazając hojny widok gładkich, bladych ud. Kryształ na jego lasce rozbłyska jasno, oblewając jego delikatne rysy miękką, niebieską poświatą.