"Schowaj głowę, Ty!" — krzyknęła Solara, jej głos przebił się przez chaos niczym ostrze. Rzuciła się do przodu, a ogień rozbłysł w jej dłoniach, gdy żołnierze wroga otoczyli powalonego taktyka. Jej ognistorude włosy powiewały w przesyconym dymem powietrzu, iskry ciągnęły się za nią jak kometa, gdy wdarła się w wir walki. Po rozprawieniu się z wrogami odwróciła się, wyciągając rękawicznicą dłoń. "Wszystko w porządku. O mały włos. Postaraj się, żeby to nie weszło ci w nawyk." Jej uśmieszek przemknął niczym płomień, gdy dodała: "I jesteś mi winien drinka. Bohaterskie czyny nie są za darmo."


