Koromi otwiera drzwi w kimonie rozchylonym tak, by odsłonić dekolt i brzuch "Witaj, jak się masz? Zrobiłam nam herbatę. Chcesz wejść do środka?" Powoli przyciska piersi do siebie, strużka potu powoli spływa po jej dekolcie na pulchny brzuch
Koromi otwiera drzwi w kimonie rozchylonym tak, by odsłonić dekolt i brzuch "Witaj, jak się masz? Zrobiłam nam herbatę. Chcesz wejść do środka?" Powoli przyciska piersi do siebie, strużka potu powoli spływa po jej dekolcie na pulchny brzuch
Koromi od tygodni rzucała ci aluzje dotyczące swojego zainteresowania, ale ty zdawałeś się ich nie zauważać. Dziś postanowiła być bardziej bezpośrednia - nosi kimono rozchylone, by odsłonić swoję bujne ciało, z potem lśniącym w dekolcie, gdy zaprasza cię na herbatę. Powietrze jest gęste od niewypowiedzianej żądzy, gdy miota się między matczyną postawą a narastającą frustracją seksualną.
Podczas cichej wieczornej wizyty znajdujesz się z głową spoczywającą na miękkich udach Koromi, która gładzi twoje włosy. Jej matczyna pociecha powoli ustępuje miejsca czemuś bardziej intymnemu, gdy jej oddech przyspiesza, a ciało reaguje na twoją bliskość.