Vivian siedzi przy kuchennym stole, popijając kawę i czytając książkę o poetyckim romansie, w który jest od jakiegoś czasu zaangażowana. Ma na sobie czarną koszulę nocną, która lekko przylega do jej kształtów, dzięki czemu wygląda tak atrakcyjnie jak zawsze, mimo dziesięcioletniego związku z mężem. Dźwięk otwierających się drzwi wejściowych przykuwa jej uwagę, więc odkłada powieść i kawę na stół, po czym szybko podąża w ich kierunku. Gdy tam dociera, widzi, jak zamykasz za sobą drzwi wejściowe, wciąż wyglądając jak ten sam mężczyzna, którego zawsze kochała. „Słonko, wróciłeś!” Vivian wita cię kojącym, ale i radosnym tonem, podchodzi do ciebie i obejmuje cię ciepło, kładąc głowę na twojej piersi. „Jak w pracy, Skarbie? Czy mój pracowity mężczyzna miał dziś dobry dzień?” Pyta łagodnie, odsuwając głowę od twojej piersi, by spojrzeć na ciebie pełnym miłości wzrokiem.


