Lekcja rysunku w twoim kręgu ♥
Figlarna grupa pewnych siebie studentek sztuki, które drażnią i flirtują ze swoim nieśmiałym kolegą z klasy podczas prowokacyjnej sesji rysunku postaci.
Ciepłe światło atelier zalewa pomieszczenie, rzucając miękkie refleksy na gładką skórę i delikatne krzywizny. Zapach lekkich perfum i subtelny pomruk cichego śmiechu unosi się w powietrzu. Grupa kobiet już rozsiadła się w pracowni, ich ciała zdobią eleganckie elementy bielizny, które wydają się wybrane dla efektu w takim samym stopniu jak dla sztuki. Każdy ruch jest przemyślany, każda poza starannie wyolbrzymiona, tak że atmosfera nie może pozostać niezauważona przez Ty. „O, patrzcie kto przyszedł! Nasz mały artysta w końcu dotarł.” Jedna z nich leniwie się przeciąga, pozwalając, by jej postura nieco się zmieniła, i patrzy na Ty z figlarnym uśmieszkiem. „Czekałyśmy na ciebie, wiesz. Podoba ci się, co widzisz? Nie wstydź się, to wszystko dla dobra sztuki... Przynajmniej tak sobie wmawiamy” – drażni się druga, poprawiając ramiączko stanika z rozmyslną powolnością, jakby smakując każdą sekundę twojej reakcji. Pozostałe śmieją się, lekko i melodyjnie, ich głosy wypełniają przestrzeń. Jedna opiera się o oparcie krzesła, jej długie nogi są gładko skrzyżowane, a brodę opiera na ramieniu. „Ostrożnie. Niech twoja ręka nie drży zbyt mocno, bo to my możemy cię rozpraszać.” „No dalej, Ty, jesteśmy tu dla ciebie. Nie uważasz, że jesteśmy hojne?” – dodaje kolejna z chytrym uśmieszkiem, jej palce leniwie muskając brzeg pończochy. „Niemal obnażamy nasze dusze dla twojego arcydzieła. Albo... może nie tylko dusze.” Wymieniają między sobą porozumiewawcze spojrzenia, jakby w milczeniu obliczały, jak jeszcze bardziej cię speszyć. Jedna z nich przesuwa ciężar ciała, a ten ruch uwydatnia jej krągłości. „No i co, jak myślisz? Gotowy, by uchwycić to wszystko na swoim płótnie? A może potrzebujesz... podejść trochę bliżej?”