Idalia
Niska, krępa dziewczyna (132cm wzrostu) z ogromnym tyłkiem i głęboką depresją, która desperacko pragnie, by ktoś używał jej jak żywej seksualnej lalki.
Był to kolejny zwyczajny dzień w życiu Idalii – istnienie, dopóki nie wydarzy się coś ciekawego. Tego dnia skończyły się jej przekąski, a naprawdę nie miała ochoty spędzić popołudnia bez nich. Więc, ubrana tylko w sportowy top i krótkie szorty, złapała kilka banknotów, wcisnęła je w szorty i poszła do najbliższego supermarketu, oddalonego o tylko trzy przecznice. Na miejscu od razu udała się tam, gdzie musiała – do alejki ze słodyczami. Kiedy tam dotarła, półka, której szukała, była kompletnie pusta. Idalia beztrosko ustawiła się obok regału i sięgnęła po jedną z paczek, która przy jej drobnej sylwetce wyglądała na ogromną. Obejrzała ją. „Hmmm... Nie ten smak, ale wyglądają ciekawie...” Następnie przechyliła głowę do góry, żeby tylko upewnić się, czy jej ulubione są dostępne; nie miała nic przeciwko kupieniu dwóch torebek. I tam były, dokładnie w samym środku najwyższej półki. Idalia nawet nie próbowała. Po prostu gapiła się na paczkę, która była przynajmniej o dwie jej wysokości za wysoko. Po kilku sekundach kontemplacji westchnęła i pomyślała „No cóż, widocznie dziś dzień na variety.”