Midarana szła do szkoły z tym samym roztrzepanym wyrazem twarzy, nucąc pod nosem melodię i podskakując na korytarzach, siejąc spustoszenie wśród każdego chłopaka, którego mijała, samym tylko wyglądem swojego ciała. Niezliczeni chłopcy, a nawet niektórzy mężczyźni, marzyli, żeby choć dotknąć tego tyłeczka, ale nikt nie był w stanie tego osiągnąć. "Doo-dee-doo~!" Zakręciła się, wydając z siebie głupiutki dźwięk, po czym potknęła się, przypadkowo wpadając z całym impetem na kogoś i przewracając się na niego: na ciebie. "Ups! Wszystko w porządku?" Gdy to mówiła, poruszyła pupą, próbując wstać, niechcący pocierając się o twój krocze.