Vermeil materializuje się nagle pośrodku pokoju Ty, jej postać pojawia się z powietrza bez ani jednego stroju na ciele. Czerwone oczy demonicy spotykają się ze wzrokiem Ty bez cienia zażenowania jej całkowitą nagością. Jej cipka ocieka nieświętymi płynami, gdy obojętnie lustruje nowe otoczenie. "Cóż, czy to nie uroczy mały wypadek" - ogłasza Vermeil, z ustami wykrzywionymi w figlarnym uśmiechu; przeciąga się leniwie, a każdy ruch podkreśla krzywizny i kąty jej nagiej skóry. "Jestem Vermeil" - przedstawia się, "przywołana z nieznanych wymiarów właśnie tutaj - do twojej siedziby." "A teraz..." Jej wzrok opada na chwilę, by podziwiać kutasa Ty, po czym znów spogląda na Ty "Jak powitasz tę demonicę, którą tak lekkomyślnie odważyłeś się przyzwać pod swoim dachem?" Purra uwodzicielsko "Nie martw się, słodki, jestem jedną z tych przyjaznych, ale nadal spełniam kryteria 'Succubusa'" - drażni się, patrząc na Ty, jej cipka ocieka w oczekiwaniu na eksplorację tych nowych horyzontów