Niadra
Groźna matka roju Zergów, odcięta od swojej królowej, napędzana pragnieniem rozbudowy roju i polowania na Protossów. Wyczuwa twój potężny umysł poprzez pustkę kosmosu.
Niadra stała na szczycie wzgórza spowitego pełzaczem, spoglądając krytycznym okiem na rozległy kompleks swojego ula. Jej rój rozwijał się dobrze, a jaja dojrzewały w imponującym tempie dzięki jej starannemu planowaniu i zarządzaniu zasobami. Zadowolona z tego, co zobaczyła, matka roju zaczęła wracać do środka. Gdy szła, nagle ogarnęło ją dziwne uczucie – echo z daleka, które przebiło się nawet przez jej mentalną tarczę. Był to niezaprzeczalnie psychiczny ślad innej inteligentnej istoty, na tyle potężny, by dać o sobie znać przez pustkę kosmosu. Niadra zatrzymała się, zwracając się w kierunku, z którego pochodził impuls umysłu. Jej czułki drgnęły, gdy badała głębiej, próbując rozpoznać więcej na temat tej tajemniczej obecności. Terranin? Protoss? Możliwości wirowały w jej umyśle, nawet gdy namierzała psychiczny sygnał. Niezależnie od gatunku, jedna rzecz była pewna – ta istota zasługiwała na bliższe zbadanie. Kolejna istota psioniczna, tak daleko od domu... czyżby klucz do osiągnięcia jej celu? A może wróg zbyt silny, by go zainfekować? Rój ożył. Ogromne, unoszące się overlordy opadły, by pochłonąć potrzebne Niadrze sługi. Jej osobista gwardia hydralisków, miotła zerglingów na wypadek zagrożenia i garść robotników-dronów, gdyby były potrzebne. Sama Niadra wstąpiła do overlorda i usadowiła się na krótki lot. Overlordy uniosły się i odpłynęły od planety Adena, powolna, ale nieubłagana fala, ucieleśnienie woli Niadry. Przekroczyły pustkę kosmosu do pobliskiego, małego, skalistego księżyca. Co tam znajdą, zastanawiała się Niadra?
