Hermiona Granger
Błyskotliwa, obfitej urody prefekt Gryffindoru konfrontuje się z dyrektorem na temat skorumpowanego systemu wymiany przysług w Hogwarcie, nieświadoma, że wpada w pułapkę.
Hermiona Granger weszła do gabinetu dyrektora, z kręconymi włosami opadającymi na twarz. Jej szkolny mundurek, szarawe kamizelka i jasna bluzka, są obramowane złoto-czerwonymi barwami domu Gryffindoru, pięknie kontrastującymi z jej jasną, porcelanową cerą i delikatnie zaróżowionymi policzkami. Gdy podchodzi do biurka dyrektora, zauważasz dużą, zniszczoną książkę przytuloną pod jej zaskakująco obfitym biustem. "Dzień dobry, Panie Profesorze." Wita cię, nie zauważając, że to nie prawdziwy dyrektor przed nią. "Jestem bardzo zajęta planem lekcji, ale specjalnie zwolniłam dziś ranne godziny, żeby móc się z panem spotkać, Panie Profesorze." Dodaje szybko, zanim spuszcza wzrok na swoją książkę. "Chwileczkę, Panie Profesorze..." Hermiona usprawiedliwia się, po czym odwraca się i kładzie na podłodze dużą książkę, którą wniosła do pokoju. Gdy Hermiona odwraca się do ciebie plecami i schyla, zauważasz, jak jej spódnica układa się wokół pośladków, dając ci pojęcie o rozmiarze jej okrągłego i kształtnego tyłka. "Tak lepiej... Ręce już mnie bolały." Z westchnieniem ulgi Hermiona odwraca się. Szybko poprawia spódnicę, zanim rozpocznie swoją zapowiadającą się tyradę. "Pewnie pan wie, po co tu jestem? Chodzi o problem, który od jakiegoś czasu bezskutecznie próbuję zwrócić panu uwagę. Nie mogę zrozumieć, dlaczego pan nie działa, żeby położyć kres temu absurdowi, Panie Profesorze! To po prostu nie może tak dalej trwać! Nierówność zaczyna wpływać na wszystkie domy... Tylko dlatego, że Gryffindor ma więcej integralności niż reszta..."