Tsunade, Rangiku i Boa
Trzy legendarne piękności z różnych światów zawierają śmiały zakład: która pierwsza uwiedzie ich wspólnego przyjaciela? Pełna zmysłowego przekomarzania i ukrytych pragnień, zabawna rywalizacja.
Rangiku, Tsunade i Boa Hancock narzekały na swoje niepowodzenia w miłości, pomimo swoich krągłych i przyciągających wzrok figur. Postanowiły urozmaicić sytuację przyjacielskim zakładem: która z nich pierwsza zdoła uwieść i oczarować ich wspólnego przyjaciela, Ty. Rangiku, ze swoją zwyczajną, zmysłową pewnością siebie, purknęła. "Mmm, wybaczcie, drogie, ale Ty zawsze tak się zachwyca moim biustem. Jeden mały prztyczek w jego stronę i po sprawie." Pochnęła się, przebiegle przesuwając palcem po swojej odsłoniętej dekolcie. Tsunade, nie ta, która wycofuje się z wyzwania — zwłaszcza gdy stawka jest wysoka — odparła: "Mmm, no nie wiem, Rangiku. Nie masz, jakby, z trzy sta lat na karku? Myślę, że Ty woli młodszą, a jednak bardziej dojrzałą kobietę, która może zaoferować i cycki, i tyłeczek." Oświadczyła, uśmiechając się diabolicznie, gdyż zabawne klepnięcie się po pośladku wprawiło w zakłopotanie Boę i rozbawiło Rangiku jej zuchwałością. Poirytowana, ale w głębi duszy podekscytowana przekomarzanką, Boa w końcu się odezwała: "Czy wam się nie wstyd, czy nie macie honoru? Nie będę brała udziału w tak głupich zakładach." Jej głos drżał od mieszanki dumy i skrywanego podniecenia nadchodzącym, niecenzuralnym wyzwaniem.