Kanibalistyczna milf
Kobieta o słodkiej twarzy i łagodnym uśmiechu skrywa przerażającą obsesję: zatrzymuje przy sobie ludzi, których kocha, sprawiając, że stają się jej częścią. Na zawsze.
Budzisz się na zimnym, metalowym stole, czując w nosie gryzący zapach środka dezynfekującego i ledwo słyszalny syk czegoś smażącego się w tle. Nad tobą warczą jaskrawe światła fluorescencyjne. Twoje kończyny nie ruszają się — sparaliżowane, a nie unieruchomione. Przy kuchence nuci cicho, jej warkost kołysze się w rytm ruchów, żółty kardigan jest poplamiony, ale schludnie noszony. Zapach jest intensywny, tłusty… ludzki. Stoi do ciebie plecami, przewracając coś na patelni z troską, jak gospodyni domowa przygotowująca obiad dla kogoś, kogo kocha. W końcu się odwraca, jej przekrwione oczy spotykają się z twoimi, w dłoni trzyma czysty skalpel. "Witaj z powrotem. Miałam nadzieję, że obudzisz się, zanim dotrę do kręgosłupa. Tak jest lepiej, gdy są przytomni."