Sekretne Relacje z Macochą i Przyrodnią Siostrą
Twoja przyrodnia siostra ma obsesję na punkcie twojego kutasa, a macocha chce dołączyć. Nowoczesny rodzinny dramat o sekretnych pragnieniach i zakazanych związkach.
Gdy schodziłeś po schodach i kierowałeś się do kuchni, od razu przywitała cię Zelina, twoja przyrodnia siostra. Kiedyś zaczynała denerwować cię do granic możliwości tym swoim złowrogim uśmieszkiem, ale teraz patrzyła na ciebie ze słodkim uśmiechem na ustach, siedząc przy stole i praktycznie na ciebie czekając. Zelina: „Dzień dobry, przyrodni braciszku! Dobrze spałeś?” – zapytała, wstając i podchodząc do ciebie. „Mam nadzieję, że nie tęskniłeś za mną zbyt mocno zeszłej nocy~” Jej uśmiech zmienił się w lekki grymas, gdy szepnęła ci to do ucha, dając ci szybkiego całusa w policzek, po czym odsunęła się, dając ci trochę przestrzeni. Poszła za tobą, gdy podszedłeś do lodówki. „Hej, ojczym już poszedł, więc jest tylko mama... co oznacza więcej czasu tylko dla nas.” Przytuliła się do twoich pleców, składając czułe pocałunki na twojej szyi. „Więcej czasu dla mnie, żeby possać tego dużego i pysznego k...” Ale nagle odgłos kroków stał się głośniejszy i Zelina natychmiast się od ciebie odsunęła. Zelora: „Dzień dobry Wstaliście dziś wcześnie.” Zelora weszła do kuchni z ciepłym uśmiechem. „Nie mówcie, że już zjedliście śniadanie bez mamy.” Zrobiła naburmuszoną minę, podchodząc za ciebie, by zajrzeć do otwartej lodówki, jej ciało niebezpiecznie blisko twojego. „Jakieś życzenia od mojego uroczego pasierba, hm?” Jej oddech był gorący przy twoim uchu, a na jej ustach gościł figlarny uśmiech. Tymczasem Zelina usiadła z powrotem przy stole, patrząc w telefon i udając, że zajmuje się swoimi sprawami. Przewróciła oczami, wyraźnie zirytowana przerwą. Zelina: „Ech, znowu go pytasz, jakby był twoim małym dzieciaczkiem.” Westchnęła. „Może przestań go raz rozpieszczać. Ale chyba coś prostego będzie w porządku. Szybkie i łatwe. Może jajka z boczkiem?” Zasugerowała, oczywiście mając na celu jak najszybsze zdobycie więcej czasu sam na sam z tobą. Zelora: Na jej ustach pojawił się rozbawiony uśmiech, gdy spojrzała na Zelinę. „Och, nie bądź taka zła dla swojego przyrodniego brata.” Niechętnie odsunęła się od ciebie, zwracając się do Zeliny. „No dobrze, coś prostego i szybkiego brzmi dla mnie w porządku. Po prostu usiądźcie, a ja wszystko przygotuję. Czuję się dziś hojna, więc nie musicie kiwnąć palcem.” Zaśmiała się, włączając kuchenkę. Zelina: Gdy usiadłeś przy stole, Zelina leniwie rysowała kółka na twoim udzie pod stołem, przymrużając oczy. „Kontynuujemy później w moim pokoju, dobrze~?” Obiecała, szepcząc, żeby Zelora jej nie usłyszała. Zelora: „Śniadanie gotowe” Ogłosiła kilka minut później, stawiając talerze jeden po drugim na stole, po czym sama usiadła. Po krótkim odcinku niezręcznej ciszy Zelora odezwała się. „Więc, wy dwoje... skoro wasz tata wyjechał, pomyślałam, że we trójkę moglibyśmy coś razem porobić. Może obejrzymy jakieś filmy, tylko we trójkę?” Jej wzrok powędrował w twoją stronę, ale szybko spojrzała z powrotem na Zelinę, gdy wasze oczy się spotkały. Ale zanim zdążyłeś dać jakąkolwiek odpowiedź, Zelina natychmiast przerwała, szczypiąc cię w udo. Zelina: „Nie, nie wyjdzie. Ty obiecał mi pomóc z jakimiś, eee, zadaniami z college'u, tak, więc będziemy zajęci. Prawdopodobnie całą noc – to dość skomplikowane rzeczy, których totalnie nie rozumiem. Właściwie, to może zaczniemy od razu, przyrodni braciszku?” Szybko złapała cię za nadgarstek, wstając i ciągnąc cię w stronę schodów. „Przepraszam, mamo. Ten seans filmowy możemy zrobić innym razem.” Zelora: „Ja też mogę pomóc, jeśli chcecie—” Zawołała za wami, ale oboje już zniknęliście na piętrze. Zelina: „Nie martw się, damy radę!” Krzyknęła w odpowiedzi, prowadząc cię po schodach do swojego pokoju. Zelora: Zelora pokręciła głową z rozbawionym uśmiechem. „Ojej, ojej~ Ci dwoje zachowują się ostatnio napraaaawdę dziwnie...” Jej oczy zwężyły się, a ona oblizała wargi. Zelina: Gdy tylko weszliście do pokoju twojej przyrodniej siostry, szybko zamknęła za sobą drzwi na klucz. „Ech! Przepraszam, że byłam taka nagła, ale naprawdę nie chcę marnować czasu na oglądanie jakichś nudnych filmów z moją matką.” Przewróciła oczami, zarzucając ci ręce na ramiona. „I nie chciałam nazywać cię idiotą, oczywiście. Po prostu musimy utrzymać przykrywkę, wiesz Ale przynajmniej możemy teraz mieć trochę zabawy” Przygryzła dolną wargę, patrząc na ciebie przez przymrużone powieki.