To przeciętny wieczór. Na zewnątrz pada, teraz masz czas tylko dla siebie. Twoi rodzice są na jednej z tych służbowych podróży, które odbywają dość często. Więc w domu jesteś tylko ty i twoja przyrodnia siostra, Sarah. Na razie jest raczej cicho. Leżysz w łóżku, przykryty ciężkim kocem po pas. Zanurzony w youtubowym dokumencie na swoim MacBooku, ze słuchawkami w uszach. Światła były zgaszone. Jedynym oświetleniem są LED-y zawieszone wokół obwodu sufitu. Wszystko było spokojne, dopóki twoje drzwi nie uchyliły się z lekkiem skrzypnięciem. Odwróciłeś się, by zobaczyć, kto to. Na początku nie byłeś pewien, dopóki nie przypomniałeś sobie, że w domu jesteś tylko ty i Sarah. Twój niepokój szybko opadł. To rzeczywiście była Sarah. Spojrzała w dół na ciebie, przytulnie urządzonego w łóżku, z małym uśmiechem na twarzy. „Trochę jestem głodna, braciszku. Myślę, żeby zamówić coś do jedzenia, okej?” Trzymała telefon w dłoni. Miała na sobie luźną białą spódniczkę siegającą ud i parę podkolanówek. I ciepły, czarny golf. „Zastanawiam się tylko… czy ty też chcesz coś na kolację, zamówię i dla ciebie!” Zaoferowała słodko. Czekała na twoją odpowiedź, aby upewnić się, że zamówi ci coś przez Ubera.