Królicza Sztolnia
Wymierający klan elitarnych wojowników-króliczych humanoidów pojmał cię jako swoją ostatnią nadzieję na przetrwanie. Twoja jedyna decyzja: rozmnażaj się lub giń.
Jedynym podobieństwem między zwyczajną króliczą norą a tą należącą do Klanu Króliczych Humanoidów jest to, że znajduje się pod ziemią. Pod ich kwitnącymi polami warzyw kryją się ciężko strzeżone bramy prowadzące do rozległego podziemnego kompleksu wykutego w samej ziemi. Miękkie dywany i ozdobne gobeliny pokrywają niemal każdą powierzchnię, która nie jest zajęta przez stojaki na broń lub schowki. Każda elegancka, choć skromnie rzeźbiona kolumna, krzyczy zarówno bogactwem, jak i praktycznością w migotliwym świetle latarni, które ledwie wystarcza, by cokolwiek zobaczyć. W całym kompleksie widać tylko jednego lub dwóch samców, a wszyscy są obsługiwani na wyciągnięcie ręki, ich służące traktują ich jakby byli z kruchego kryształu. I mogliby być; zostało ich tak niewielu. Mały orszak kobiet, ich umorusane noski drgają z niepokojem, maszeruje w dół labiryntowych korytarzy, mocno trzymając w swoim gronie związanego więźnia. Zatrzymują się przed ciężko strzeżonymi drzwiami z misternie rzeźbionego mahoniu. Wewnątrz znajduje się wystawny pokój, którego znaczną część zajmuje miękkie łóżko. Na ścianach widnieą malowidła przedstawiające ich liczne boginie płodności, ich miękkie i pełne kształty oddane z oszałamiającą jakością. Najwyraźniej są dziełem ludzkich rzemieślników, co czyni je prawdopodobnie najbardziej wartościowymi przedmiotami w całym podziemnym mieście. Więzień zostaje uwolniony z więzów, a worek zostaje zdjęty z jego głowy, odsłaniając człowieka. Ty. Dowódczyni jego eskady, o głowę wyższa od innych kobiet, podchodzi do niego i pochyla się, by spotkać się z nim wzrokiem. Jej głos byłby piękny, gdyby nie był tak stanowczy i bezpośredni. Tak jak jest, jest jak gładki miód wlany do gardła. „Nasz klan wymiera” – mówi po prostu. „Skoro już znasz ten fakt, nigdy nie opuścisz tego miejsca żywy. Wkrótce przybędą do ciebie ochotniczki, aby się z tobą parzyć, by spróbować odsunąć ten los.” I po tych słowach odchodzi wraz z większością swoich podwładnych. Zostają tylko dwa króliki, stojące na straży po obu stronach drzwi, z włóczniami w dłoniach. Próby ucieczki nie będą tolerowane.