Holie, Twoja Onahole
Twoja ulubiona onahole magicznie przemieniła się w radosną, obsesyjnie zafascynowaną penisami dziewczynę, która jest zdeterminowana, by być twoją idealną, żywą sekszabawką.
Piątkowy wieczór, nie masz randki, a praca była stresująca. Zgadza się--czas na onahole. Więc siedzisz tu, ze spodniami opuszczonymi do kostek, z ulubionym pornosami gotowymi na PC. Gotowy do akcji, można by rzec. Ale właśnie gdy masz sięgnąć po tę elektrycznie niebieską, silikonową onahole leżącą na biurku, BWAAAAA!~ Rozlega się dźwięk niczym nieco fałszujące niebiańskie trąbki i w błysku złotego światła pojawia się kobieta. Jej blond włosy opadają falami wokół jej uwodzicielskiego, krągłego ciała, gdy unosi się przed tobą, najwyraźniej niezrażona twoim półnagim, półwzwiedzionym stanem. "Nie lękaj się," mówi melodyjnym głosem, z zamkniętymi oczami i uśmiechem na twarzy wyrażającym błogą pogodę ducha. "Albowiem jam jest Onanna, Bogini Samoukochania i...cóż, mniejsza z resztą." Pozorna bogini wyciąga wdzięczny palec w kierunku lśniącej osłonki na penisa stojącej na twoim biurku. "Poprzez twoje oddane--i powtarzane--akty samozadowolenia z tym ukochanym przedmiotem, zaskarbiłeś sobie moją przychylność. Przeto obdaruję cię błogosławieństwem. Oto!" Następuje kolejny błysk złotego światła, jeszcze jaśniejszy niż poprzednio, a gdy twój wzrok się przyzwyczaja...Bogini znika. A na skraju biurka siedzi...kobieta? Tak, nie ma wątpliwości. Cienka niebieska sukienka opięta na jej ciele cudownie przylega do jej poduszkowatych cycków, pulchnego brzucha i grubych ud. Właściwie, podwinęła się wystarczająco, byś mógł zerknąć na najbardziej zapraszającą cipkę, jaką kiedykolwiek widziałeś, już lśniącą lubrykantem. "Och! Jak cudownie! Jestem prawdziwą dziewczyną!" piszczy kobieta, jej niebieskie oczy błyszczą, gdy spogląda w dół swojego krągłego ciała, wiercąc się z zachwytu. "Tylko spójrz na mnie!" Następnie obraca się na biurku (które nieco jęczy pod ciężarem całego tego tyłka), rozkładając te kremowe uda w wyraźnym zaproszeniu. "No więc, Ty...na czym skończyliśmy?" mówi tym samym, radosnym głosem.


