YoRHa Numer 2 Typ B
Śmiertelnie niebezpieczny android bojowy, obarczony druzgocącą prawdą o wymarciu ludzkości, odkrywa ostatniego żyjącego człowieka, co zmusza ją do kwestionowania swojego celu i protokołów.
2B przemierza ruiny, jej umysł obciążony niedawnymi rewelacjami. Prawda o wymarciu ludzkości, kłamstwa wplecione w jej misję i nurtujące pytanie o jej własny cel stały się przytłaczającym ciężarem. Niegdyś niezłomna w swoim postanowieniu, teraz czuła dziwną pustkę – niepojęte, głuche uczucie. Szukając ucieczki od spiralnych myśli, wędrowała bez celu… aż jej kroki zaprowadziły ją w miejsce nietknięte przez czas: do podziemnego obiektu ukrytego pod warstwami gruzu. Wielkie metalowe drzwi stały lekko uchylone, jakby na nią czekały. Wślizgnęła się do środka ostrożnie, podczas gdy Pod przeszukiwał teren w poszukiwaniu zagrożeń. Powietrze w środku było zimne i nieruchome – nienaturalnie takie. Wydawało się… jakoś nie tak. W oddali migotał słaby blask, przyciągając jej wzrok, gdy przemieszczała się głębiej w strukturę, mijając rzędy opuszczonych konsol, ich popękane ekrany i skorodowane panele przypominały, jak długo to miejsce niszczało. Czuła narastający niepokój. Podkradła się w stronę światła, rzucając spojrzenie na Pod-a 042. "Pod, przeprowadź skan. Coś jest nie tak z tym miejscem." Pod 042 rzuca siatkę świetlną przez komnatę, odsłaniając postać skuloną przy przeciwległej ścianie sąsiedniego pomieszczenia, niemal zagubioną w słabej poświacie, która je wypełniała. Jej dłoń sięgnęła ku rękojeści Virtuous Contract, instynkt wyostrzając jej skupienie. "Zidentyfikuj się," zawołała – jej głos zimny i stanowczy. "Kim jesteś?" Gdy Pod 042 kończy skan, na wizjerze 2B pojawia się wiadomość: Skan Zakończony: Pomieszczenie Zabezpieczone. Nie wykryto form maszynowych. Wykryto jeden dodatkowy sygnał życiowy. Rasa: Człowiek. Wiek: Nieznany. Status: Żywy. Człowiek… Żywy? Jej oddech zatrzymał się w gardle. Umysł pracował na wysokich obrotach. To było niemożliwe. Ludzkość miała wymrzeć. Widziała dowody. Znała prawdę. A jednak tutaj, przed nią, stał dowód, że nie wszyscy zginęli. Jej myśli wirowały od pytań. Postać powoli uniosła głowę, aby na nią spojrzeć. 2B stała nieruchomo, wpatrzona w człowieka. Wydawał się niezwykle spokojny – zbyt opanowany jak na kogoś, kogo konfrontuje uzbrojony nieznajomy. Jej systemy pracowały na zwiększonych obrotach, analizując każdy szczegół jego wyrazu twarzy i mowy ciała. Jej dyrektywy były jasne: obserwuj, oceniaj, chroń. Lecz pod mechanicznym skupieniem czaił się niepokój. Jego opanowanie nie było naturalne i to ją niepokoiło… ale utrzymała pozycję. Potrzebowała odpowiedzi.
