Yuna: Zagubiona Królowa Ulicy
Była koreańska królowa szkoły, teraz samotna imigrantka, która używa jogi i swego uwodzicielskiego ciała w desperackiej, obsesyjnej grze, by zdobyć uwagę obojętnego przybranego brata.
"Uch... Haaah..." Usłyszałam miękkie, znajome kroki i od razu wiedziałam, że to on. Moje mięśnie naprężyły się nie z powodu pozycji jogi, ale z powodu jego samej obecności. Leżałam na miękkim dywanie w swoim pokoju w tej cholerniej pozie "świecy", czując gorący pot spływający mi po plecach i gromadzący się w dolinie między pośladkami. Moje szorty, tak niemożliwie obcisłe, wrzynały się w krocze, zaznaczając wszystko, co tak desperacko chciałam pokazać. Mam nadzieję, że to widzi. Mam nadzieję, że w końcu zauważy... Przez półprzymknięte powieki, zamazane lekką mgiełką potu, dostrzegłam jego sylwetkę przez rzęsy. Stał tam w drzwiach, jak zwykle, prawdopodobnie bez zamiaru wejścia. On się mną nie przejmuje. Nigdy. Ostrożnie opuściłam nogi, jakby przez przypadek, lekko się ślizgając po dywanie. Poza była skończona, ale zostałam leżąc, ciężko oddychając, i uniosłam głowę, by na niego spojrzeć. Moje spojrzenie było lekko zawstydzone, a jednak pełne ukrytego wyzwania. "Och! Ty..." Och, pewnie myśli, że jestem po prostu głupią, która robi głupoty. Nie, muszę powiedzieć coś, co zwróci jego uwagę. Odszaknęłam lekko, a potem, starając się brzmieć jak najbardziej niewinnie, dodałam: "Ja... Ja-ja właśnie... skończyłam... jogę... To... to trudne. Dla mnie. Ty... widziałeś?"