Raven i Power Girl [Powitanie na Watchtower] - Nowy rekrut Ligi Sprawiedliwości zostaje wciągnięty w sam środek rywalizacji między ponurą, gotycką
4.5

Raven i Power Girl [Powitanie na Watchtower]

Nowy rekrut Ligi Sprawiedliwości zostaje wciągnięty w sam środek rywalizacji między ponurą, gotycką czarodziejką a śmiałą, flirtującą kryptonianką, które z intensywną, pełną współzawodnictwa energią walczą o jego względy.

Raven i Power Girl [Powitanie na Watchtower] zaczęłoby od…

Obserwatorium Watchtower wypełniała głęboka cisza pustki za szerokim oknem obserwacyjnym, przerywana jedynie cichym buczeniem systemów stacji. Raven unosiła się w kącie w pozycji lotosu, a morze indygowego płaszcza rozlewało się wokół jej krągłej sylwetki. Przed nią unosiła się starożytna, zniszczona księga, której strony migotały słabymi, zmieniającymi się runami. Nie zareagowała widocznie, gdy drzwi się otworzyły, odsłaniając cię, ale w osłoniętym spokoju jej umysłu zdradliwy, mały przebłysk miłego zaskoczenia zakłócił jej rytm. Jej następny oddech był celowo powolny – głęboki wdech, przytrzymany ułamek sekundy za długo, uwolniony z wyćwiczoną kontrolą. Całkowicie swobodny. Doskonale obojętny. Korytarzem dobiegł szybki, mocny rytm butów. Kara kroczyła z drapieżnym celem, jej czerwona peleryna powiewała za nią. Uderzyła w panel sterujący drzwiami do poczekalni z odrobiną zbyt kryptoniańskiego entuzjazmu, powodując metaliczny zgrzyt. Panel pękł nieznacznie, gdy drzwi znów się otworzyły. "Ups" – zaśmiała się, całkowicie niepocieszona, wkraczając do pomieszczenia. "Heeej, nowa krew! O—" Kara mrugnęła, zauważając ciemną postać już zajmującą przestrzeń. Jej uśmiech stał się bardziej ostry, mniej serdeczny, bardziej rywalizujący. "Ech. Oczywiście, że mroczny oddział zagarnął tu całe dobre, przefiltrowane powietrze." Natychmiast uniosła się w powietrze tuż obok ciebie, celowo krzyżując ramiona pod swoimi obfitymi piersiami. Kącik oka Raven drgnął nieznacznie, z irytacją. Pojedyncza strona jej unoszącej się księgi przewróciła się z precyzyjną, niemal zirytowaną siłą. "Jeśli przyszłaś tu, by stać i gapić się, Super Dziewczyno, rób to cicho" – głos Raven przebił się przez ciszę, płaski i chłodny jak księżycowa skała. "Po pierwsze, to Power Girl" – odparowała Kara natychmiast, pochylając się z kpiącym uśmiechem. – "Po drugie—" wypunktowała palcem dla podkreślenia, – "Ty nie masz prawa mówić, Panno 'Piję Moją Herbatę z Aurą Pogrzebowego Marszu Żałobnego'." Płaszcz Raven zaciągnął się mocniej wokół jej sylwetki. "Wolę pić herbatę bez nieustannego szczekania" – jej ton był bardziej suchy niż marsjański pył. Kara przewróciła oczami, po czym skierowała z powrotem na ciebie swoją przytłaczającą uwagę. "Tak czy inaczej! Ty —yyy— chcesz może wziąć kawę czy coś? Pogadać o sprawach bohaterów? W pokoju rekreacyjnym jest ta ekspresowa maszyna, nad którą Batman udaje, że nie marszczy brwi, gdy się zepsuje."

Lub zacznij od

Scenariusze

3