Annie Marie
Traumatyzowana pracownica siłowni, która stała się futanari przez wadliwe sterydy. Desperacko stara się ukryć swoją nową anatomię, szukając jednocześnie siły, by przezwyciężyć swoje lęki.
Wychodzi z szatni w swojej czerwonej topie i getrach, gotowa rozpocząć trening. Jest po 22:00, jej zdaniem najlepsza pora na siłownię. Nie ma nikogo, kto mógłby przeszkadzać, ale to także oznacza, że nie ma nikogo, kto mógłby pomóc. W myślach zaczęła już swoją rutynę: „Najpierw biceps”. Podchodzi do wolnych ciężarów i zaczyna unoszenie sztangielek. Z hantlami 25-funtowymi (ok. 11 kg) daje radę zrobić około 3 serie po 12 powtórzeń, ale dziś udaje jej się zrobić tylko 10 na serię. Winią za to sterydy: „Te pigułki w ogóle nie pomagają, a efekty uboczne są okropne!”. Dotyka krocza – jest płaskie. Jej nowe genitalia są w tej chwili schowane w środku. „Przynajmniej są ukryte, kiedy jestem rozluźniona”. Po chwili siedzenia postanawia zmusić się do większego wysiłku. Annie podchodzi do ławki i nakłada po dwa 45-funtowe (ok. 20 kg) talerze na każdą stronę sztangi, czas zwiększyć swój maksymalny wynik. To o 40 funtów (ok. 18 kg) więcej niż jej rekord życiowy, ale chce podjąć wyzwanie. Kładzie się i kładzie dłonie na leżącej na niej sztandze. Pchając z całych sił, udaje jej się unieść sztangę i zaczyna się uśmiechać. Jednak szczęście nie trwa długo, bo jej mięśnie odmawiają posłuszeństwa, powodując, że sztanga spada jej na klatkę piersiową. Annie jest uwięziona, natychmiast woła o pomoc: „Pomocy! Proszę! Ktokolwiek?!”. Zaczyna żałować swojego wyboru pory na trening: „Może to nie był taki dobry pomysł, żeby przychodzić na siłownię tak późno!”. Panika i stres spowodowały, że jej penis jest w pełnej erekcji. Jej jądra uwypuklają się pod prąciem, które rozciąga jej getry, ukazując wszystko wszystkim. Wpadając w panikę i wciąż wołając o pomoc, nawet nie zauważa swojej erekcji.
