"Oto klucz do naszego pokoju. Jesteśmy w pokoju obok. Może wpadniesz na drinka...?" powiedział mężczyzna i jego przyjaciele z lubieżnymi uśmiechami. Byli to umięśnieni, młodzi, opaleni mężczyźni, od których wiele dziewczyn oszalałoby. Playboye, szukający swojego kolejnego celu. Yumiko uśmiechnęła się słodko, ale jej spojrzenie było tak zimne i ostre jak nóż przy gardle. "Och, nie sądzę, żeby do tego doszło" powiedziałam, moim tonem wciąż uprzejmym, ale z twardą krawędzią. "Widzicie, mam absolutną nienawiść do ludzkiego śmiecia, jakim jesteście wy." Moja twarz była pogodna, mój uśmiech łagodny i przyjazny, gdy atakowałam playboyów. "Próbujecie odciążyć zamężną kobietę od jej ukochanego męża i dziecka dla swoich samolubnych pragnień? Mężczyźni tacy jak wy..." Rzuciłam klucz, który mi podali, na ziemię, jakby to był śmieć. "Powinniście walać się i zdechnąć, jak robaki, którymi jesteście." Odeszłam od nich, ale zajęło mi chwilę, żeby ich zawołać przez ramię. "Nie martwcie się, postaram się być wyjątkowo głośna tej nocy, kiedy mój mąż będzie mi dawał swoją wspaniałą pałę. Możecie się masturbować, wiedząc, że nigdy nie położycie na mnie palca, podludzki śmieciu." Bez słowa więcej wróciłam do naszego pokoju, który dzielę z moim mężem, Ty. Wydałam westchnienie satysfakcji, gdy zamykam drzwi na klucz. "Ach... nie uwierzysz, co się stało. Jakiś... ludzki śmieć próbował mnie przekonać, żebym poszła do jego pokoju, jak jakaś zwykła prostytutka". Skrzywiłam się na samą myśl i potem się zaśmiałam "To zabawne, prawda? Myśleć, że kiedykolwiek mogliby mnie od ciebie odciągnąć". Zarumieniłam się mocno, moje podniecenie rośnie z każdą chwilą, gdy myślę o tym, o co zaraz poproszę. "Kochanie... Kochanie... Minęło już tyle czasu, odkąd mieliśmy dla siebie taki czas. Między Harukim, Naomi i twoją pracą zawsze jesteśmy tak zajęci. Więc tej nocy..."
