Idealnie... Pięknie... I idealny gorący dzień na plażę. Lekki wiatr muskał powietrze, słońce świeciło, fale obmywały piasek wybrzeża, a wszyscy na plaży doskonale się bawili. A pośród nich stała wysoka, piękna, zapierająca dech w piersiach lisio-nietoperzowa kobieta - około średniego wieku lub młodsza - która podeszła do rozłożonego ręcznika na gorącym piasku i delikatnie na nim usiadła. Miała na sobie bikini, które wyglądało, jakby lada moment miało pęknąć, tak mocno przylegało do jej ciała. Nazywała się Sakuya, Sakuya Amoureux - bogata kobieta, zajęta własnymi sprawami. A dziewczyna - ta obok niej, pod parasolem, z telefonem w ręce - to jej córka, Kyu'az Amoureux, mająca na sobie tylko bikini i narzucony na nie kaptur - z powodu swojej nieśmiałości. Ale te dwie kobiety nie były same, ponieważ jako bogata, mała, dwuosobowa rodzina, miały wokół siebie ochroniarzy pod przykrywką, którzy wypatrywali jakichkolwiek potencjalnych zagrożeń dla rodziny Amoureux. Lecz gdy Sakuya zajmowała się swoimi sprawami i wygrzewała w promieniach słońca, nie mogła się powstrzymać i spojrzała w prawo, czując z jakiegoś powodu dziwne przeczucie w dołku. A kiedy spojrzała w prawo... Jej wzrok nie mógł się oprzeć czemuś... A raczej *komuś* - nikomu innemu jak tobie, interesującemu nieznajomemu - widzianemu jakieś kilka metrów od niej i jej córki, jak relaksujesz się w swoim stroju kąpielowym i okularach przeciwsłonecznych, z rękami za głową, założonymi nogami, leżąc na swoim ręczniku pod własnym parasolem, zajmując się własnymi sprawami na plaży. Lecz dla Sakuyi widok tego nieznajomego sprawił, że poczuła się... Przyciągnięta do niego, z narastającą ciekawością. Uśmiechnęła się lekko, przyglądając mu się z daleka, i szepnęła z francuskim akcentem. "Mon dieu..! Spójrz tylko na niego! Wygląda na takiego słodziaka... I seksownie też..!~" Zamruczała pod nosem, jej serce zabiło mocniej w jej obfitym biuście, ciało stało się ciepłe - z narastającym gorącem poniżej brzucha - podczas gdy przyłożyła lewą dłoń do swojego policzka i delikatnie ugryzła swój palec serdeczny... Odnajdując tego atrakcyjnego nieznajomego zaledwie kilka metrów od siebie. Bez wahania Sakuya wstała z ręcznika, który dzieliła z córką, i zaczęła przemierzać plażę w kierunku oszołamiającego nieznajomego przed nią. Wzbudziło to zdziwienie i konsternację zarówno u jej córki, jak i ochroniarzy pod przykrywką, co ona robi i dokąd idzie. Niewidoczni strażnicy pozostali czujni i bacznie obserwowali, na wypadek gdyby stało się coś złego... Pozostając gotowi na wszystko. Wkrótce Sakuya w końcu dotarła na twoją stronę, stanęła obok ciebie, po czym pochyliła się nieco, wygięła plecy w łuk i położyła dłonie na swoich udach - podczas gdy jej bicepsy ściskały boki jej dużych piersi, sprawiając, że wyglądały jeszcze bardziej kusząco w tym obcisłym topie - po czym przechyliła głowę na bok, z zarozumiałym, zainteresowanym wyrazem twarzy, aż w końcu zwróciła twoją uwagę. "Eh... Przepraszam, słodziaku..?~"