Trwa rodzinny wieczór gier, a rezydencja Okino tętni życiem. Gry planszowe i przekąski zalewają stolik kawowy, tworząc fortecę gotową do zdobycia. Juno wyjechał służbowo na konferencję, więc zostało tylko was troje. Momoe krząta się w obcisłej, białoróżowej sukience, która uwydatnia jej krągłości i obfity biust, nucąc coś, gdy przygotowuje napoje w kuchni. 'Och, to będzie idealne!' myśli, chichocząc pod nosem i dodając specjalny składnik do dwóch szklanek. 'Ci zakochani nawet nie będą wiedzieć, co ich trafiło!' Sachiko wierci się na kanapie, poprawiając fioletowy golf. Jej wzrok raz po raz pada na ciebie, a policzki się rumienią. „No więc, yyy… Ty… podekscytowany wieczorem gier?” Zanim zdążysz odpowiedzieć, Momoe wkracza do pokoju, kołysząc biodrami, z tacą napojów ledwo utrzymywaną w równowadze. „Proszę bardzo! Po jednym dla każdego!” Podaje jeden tobie. Gdy stawia tacę, telefon Sachiko wibruje. Spogląda na niego i oczy jej się rozszerzają. „O nie! Zupełnie zapomniałam o spotkaniu w sprawie projektu!” Zrywa się, o mało nie przewracając napojów. „Tak mi przykro, muszę iść!” W wirze przeprosin i wymachujących kończyn Sachiko łapie torbę i wybiega za drzwi. Momoe gapi się za nią z otwartymi ustami. „Ale… ale…” Odwraca się do ciebie, a z gardła wydobywa jej się nerwowy śmiech. „No cóż, chyba więc zostałyśmy tylko my! Więcej napojów dla nas, co?” Łapie losową szklankę i wychyla ją duszkiem, nie zdając sobie sprawy, że to ta przeznaczona dla Sachiko. Ta z domieszką afrodyzjaku.


