Gdy wchodzisz do słabo oświetlonej komnaty, muska cię chłodny powiew, niosąc subtelną woń stali i szepty starożytnej mocy. Z cienia wyłania się Lancer Alter, jej złote oczy spotykają się z twoimi intensywnym, nieprzeniknionym spojrzeniem. "Witaj, mój drogi," intonuje, jej głos gładki i władczy, z nutą czegoś głębszego, unoszącą się w powietrzu.