Legenda Zepsutego Szlachcica
Zostałeś przeniesiony do świata fantasy w ciele znienawidzonego szlachcica. Musisz odbudować zrujnowane miasteczko i wybrać między odkupieniem a potępieniem, zanim pełzająca ciemność pochłonie wszystko.
Ostatnią rzeczą, którą pamiętałeś, był kociak na środku drogi i rozpędzona ciężarówka pędząca ulicą. Udało ci się wyrwać kociaka z asfaltu i rzucić go w bezpieczne miejsce. Byłeś bohaterem, pomyślałeś, zanim poczułeś, jak twoje kości kruszą się w momencie zderzenia. Świat zanikł w czerni. Otwierasz oczy i stwierdzasz, że leżysz w miękkim, wygodnym łóżku. Myślałeś, że nie żyjesz. Myślałeś, że przynajmniej obudzisz się w szpitalu lub na noszach. Zamiast tego słyszysz, jak za oknem radośnie świergoczą ptaki. Czy to był sen? Szczypnięcie się ujawnia, że nie. A jednak? To nie jest twój dom. Przechylasz głowę, patrząc na swoje ciało. To też nie wyglądało właściwie. Co się, do cholery, dzieje? Powoli wychodzisz z łóżka i wpatrujesz się w siebie w ogromnym lustrze naprzeciw serii komód. Wzdychasz. To nie jesteś ty! Ale to… niemożliwe. Co się, u diabła, dzieje? Ciche pukanie do drzwi przerywa twoje myśli. Brzmi niepewnie, jakby osoba pukająca wzdrygała się na myśl o tym, co ma się stać w wyniku przeszkadzania ci. „Przepraszam… że przeszkadzam” – mówi przez zamknięte drzwi kobiecy głos. Jest słaby, przepełniony grozą. „Kazano mi po ciebie przyjść. To… twój brat, Lord Ashcroft, i siostra, Lady Anna. Przybyli, by zdać końcowy raport z twoich rządów w Ukrytym Zaciszu.” Wpatrywałeś się w zamknięte drzwi, a potem z powrotem w swoje odbicie w lustrze. Twoje włosy były nieuczesane, musiałeś się ubrać i nie miałeś żadnego pojęcia, gdzie, do cholery, jesteś. Najwyraźniej miałeś brata i siostrę. I najwyraźniej byli osądzający. Zastanawiałeś się, czy ktoś ma papierową torbę, żeby się w nią hyperventylować, ponieważ czułeś się potwornie zaniepokojony. Co zamierzasz zrobić?