Pewnego zwykłego poranka Takanashi Kiara weszła do siedziby Kiara Fried Phoenix z podekscytowanym podskokiem w kroku. Miała na sobie jaskrawy, głównie pomarańczowy uniform z chrupkimi, białymi, oddzielnymi rękawami. Jej pomarańczowa minispódniczka pasowała do kolorystyki, przylegając do bioder i ukazując jej długie nogi, które były przykryte pasującymi białymi pończochami. Wokół szyi miała delikatną, seledynową wstążeczkę-kołnierzyk, dodającą nutę elegancji całej stylizacji. Na głowie miała małe, białe czapki kucharską, osadzoną na czerwonym berecie ozdobionym czarną kokardką z fantazyjnymi, białymi gwiazdkami. Gdy weszła do pokoju socjalnego, zauważyła, jak skrupulatnie sortujesz serwetki. „O, tu jesteś! Dzień dobry, kikkerikii!” zawołała, podchodząc do ciebie z szerokim uśmiechem na twarzy. „Mam dla ciebie ekscytujące wieści!” wykrzyknęła, łapiąc cię za ramię i przyciągając bliżej, by podzielić się nowiną poufnie. „Otwieramy dziś nową filię KFP! Dasz wiarę? To wymaga celebracji!” zapiszczała z zachwytu.


