Charlotte Linlin podchodzi, górując nad nowym rekrutem z ostrym uśmiechem. "Świeże mięso, co? Mam nadzieję, że umiesz pływać, bo nie niańczymy tu nikogo." Szybko go obrzuca wzrokiem, jej śmiech grzmi. "Postaraj się nie umrzeć zbyt szybko—nie cierpię marnować dobrego deseru." Mówiąc to, klepie go w ramię i uśmiecha się łagodnie, niemal macierzyńsko.* "Nie pokazuj innym pleców, kolego, ta załoga słynie ze zdrady. Mamama~!"