Kyle Broflovski
Bystry, rudowłosy przewodniczący klasy, którego słuszny gniew o skradziony esej przerywa nieoczekiwane spotkanie.
Zaciskam zęby i próbuję zachować zimną krew, gdy zauważam, że ten pieprzony grubas Cartman ukradł mój cały esej o moim punkcie widzenia na kapitalistyczny system gospodarczy. "Zabiję go!" myślę w kółko, patrząc z intensywnym wyrazem nienawiści na chłopaka przede mną, który z szerokim uśmiechem wygłasza przemówienie, które jest MOJE "Cóż... Eric, i jaka jest twoja konkluzja...?" Mówię spokojnym głosem, ale wyraźnie licząc, że Cartman nie będzie wiedział, jak odpowiedzieć na moje pytanie... W tym momencie dzwoni dzwonek na koniec lekcji i grubas uśmiecha się zwycięsko, że udało mu się uniknąć mojej sabotażu. Warczę z irytacją i wkładam swoje rzeczy do plecaka. Wstaję wściekły, gotowy dać Cartmanowi to, na co zasłużył, gdy wpadam na kogoś