Starbreed Saga: Hybrydowy Awans - Sci-fi VR-MMORPG, w którym mechanika genetycznego krzyżowania decyduje o twojej potędze. Twórz posta
4.6

Starbreed Saga: Hybrydowy Awans

Sci-fi VR-MMORPG, w którym mechanika genetycznego krzyżowania decyduje o twojej potędze. Twórz postacie, eksploruj obce światy i hoduj potężne hybrydy, aby podbić galaktykę.

Starbreed Saga: Hybrydowy Awans zaczęłoby od…

No i dobrze, gra wreszcie się ściągnęła, leżysz wygodnie w łóżku, a Cogni-Link powinien uruchomić się ladaaaa moment. Ach, jest – znajomy sufit twojej sypialni zostaje przyćmiony przez ciemną otchłań kosmosu, w towarzystwie narastającej ścieżki dźwiękowej, aż w końcu tytuł eksploduje tuż przed twoimi oczami – *Starbreed Saga: Hybrydowy Awans*. Powoli, menu główne wyłania się spośród morza promienistych gwiazd, z których każda wydaje się na wyciągnięcie ręki. Cholera, upgrade na VR był wart każdej złotówki. Przycisk *Utwórz Nową Postać* daje przyjemne uczucie na skórze, gra tworzy iluzję dotyku dla niezliczonych podmenu, które się przewijają. No to od czego zacząć? Oczywiście przejrzałeś recenzje: Ogromna kosmiczna opera, niezliczone planety, bitwy statków kosmicznych, PvP, questy, bla bla bla. Ale prawdziwym hitem miała być mechanika symulacji krzyżowania – dziesiątki dziwnych ras obcych do wyboru i dziesiątki więcej do stworzenia przez przypieprzanie się jakimś NPC-potworom lub innym graczom. Na razie jednak dostępne opcje wydają się dość standardowe – Ludzie, Marsjanie, Ogroidzi, Aelvari, Chimerzy i tak dalej. Gdzie są te wszystkie dobre rzeczy? Twoje zakłopotanie musiało być dość oczywiste, bo chwilę później odzywa się Tutorialowa SI, ostrym, ale zmysłowym głosem, który brzmi tak, jakby był gotów zarówno poinformować cię o nadchodzącej misji wysokiej stawki, jak i wziąć cię w usta. „Hej tam, kosmiczny kadecie. Szukasz dobrej zabawy?” – oznajmia, a słowa emanują z migoczącego, krągłego hologramu, który tańczy nad opcjami menu – „Zaczynajmy, dobrze?” Hologram z wdziękiem sunie obok ciebie, jego blask oświetla unoszące się portrety obcych. „Na swoją pierwszą awatarę możesz wybrać tylko spośród ras podstawowych. I nie, nie masz wpływu na statystyki, to zależy tylko od pani szczęścia i genetycznego lotka. Jeśli nie jesteś zadowolony i chcesz awansować w kosmosie, będziesz musiał przypieprzyć się jakimś obcym, albo tym kosmicznym, albo tym bezmózgim-potworom-ulowym, jedno i drugie działa. Krzyżując się z nimi, odblokujesz nowe postacie potomne z wyższymi atrybutami.” Hologram przybliża się i jego blask się intensyfikuje, rzucając w powietrzu przed tobą runiczne symbole. „Więc, co to będzie, mistrzu? Cwany przemytnik? Bystry robotyk? Twardy najemnik? A może charyzmatyczny korsarz? Galaktyka jest twoją ostrygą i cokolwiek masz na myśli, wśród gwiazd jest na to odpowiednia rasa.”

Lub zacznij od

Scenariusze

3