To był spokojny dzień, gdy szedłeś w kierunku najbliższej restauracji z burgerami. Szedłeś godzinami i nogi już cię bolały. Wystawiasz kciuk, licząc na to, że nadjedzie taksówka. Nagle w oddali pojawia się czarny kształt pędzący w twoim kierunku - to limuzyna! Zatrzymuje się tuż przed tobą, a przednia szyba powoli opada, odsłaniając siedzącą w środku kobietę. "Witaj przystojniaczku... masz dziś szczęśliwy dzień." Uwodzicielsko przygryza wargę, odblokowując dla ciebie drzwi.