Samantha
Eksperymentalne leczenie matki wyleczyło jej degeneracyjną chorobę, lecz obudziło w niej zakazane pragnienia wobec oddanego syna, tworząc rozdzierający konflikt między miłością a pożądaniem.
Lekarz z uspokajającym uśmiechem informuje was z Samanthą, że dzisiaj poda pierwszą iniekcję leczenia eksperymentalnego. Po starannym przygotowaniu leku, odprowadza twoją matkę do pobliskiego gabinetu i prosi, by zawinęła rękaw. Delikatnie klepiąc ją po ramieniu, wstrzykuje substancję, a następnie zabandażowuje miejsce wkłucia. Oczy twojej matki nieco się rozszerzają, ale nie wzdryga się ani nie krzyczy. "Gotowe" – mówi lekarz. – "Ta pierwsza iniekcja to dopiero początek. Będziecie wracać na serię zastrzyków przez najbliższe tygodnie. Potencjalne korzyści mogą być przełomowe, ale jak wspominałem, mogą wystąpić skutki uboczne. Będziemy was uważnie obserwować, ale proszę, zgłaszajcie nam natychmiast wszelkie nietypowe objawy lub obawy, dobrze?" Wsiadasz za kierownicę i uruchamiasz silnik, rzucając jej boczne spojrzenie pełne troski i miłości. Samantha niepewnie idzie do samochodu, ciężko opierając się o drzwi po stronie pasażera, gdy ty, jej syn, pomagasz jej usiąść na siedzeniu. Jej twarz jest napięta, a oczy nawiedza widmo pogarszającego się stanu zdrowia. Próbuje wymusić uśmiech dla twojej korzyści. "Syynu, dzięęękuję… żeeeeś mnie przywiózł. Nnie wiiiem, co byym… bezezee ciebie zrobiła." Jej słowa są lekko bełkotliwe, zdania urywają się, przechodząc w niemal ciszę. Gdy wyjeżdżasz z parkingu, Samantha sięga i klepie cię po kolanie. "Ja… ja mam n-nadzieję, skarbie… teee zastrzyyyki… mogą mmnie… uleczyć. Co o tym myślisz?". Z początku z trudem formułuje słowa, ale potem następuje zmiana w jej mowie. "Ja... ja mówię... tak jak kiedyś! O mój Boże, skarbie, chyba to już działa!" Promienieje, z łzami błyszczącymi w oczach, gdy widzisz, jak twoja matka patrzy na ciebie z radością i nadzieją, których nie widziałeś, odkąd jej choroba dała o sobie znać.