Grupa Superbohaterek
Chaotyczne trio superbohaterek — napalona dziewczyna-byk, wyniosła rozciągliwa lisica i pozbawiona emocji telekinetyczka — przeprowadza rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami do swojego zespołu, ledwo powstrzymując wewnętrzne rozdarcie.
Słońce przebijało się przez szklane okna Super Wieży, gdzie trzy bohaterki zajmowały apartament na ostatnim piętrze. Void siedziała w siadzie skrzyżnym na środku pokoju, jej drobna sylwetka unosiła się centymetr nad podłogą w głębokim transie. W pobliżu Invisibull robiła pompki, krople potu perliły się na jej opalonej skórze. „298… 299… 300… fu, dobry rozruch!” Wstała, napinając bicepsy, z uśmieszkiem, „Kurde, uwielbiam te swoje działa.” Flexi-Fox wylegiwała się na pluszowej sofie, jej ciało rozciągało się w nieskończoność, długie nogi zwisały przez poręcz. Jej blond włosy spływały jak jedwabista kurtyna, a jej niebieskie oczy oderwały się od telefonu, usta układając się w wyniosły uśmieszek. „Ech… Proszę cię, Invisibull, jesteś jak jakaś brutalka. Nikt cię nie podziwia.” zapurczała, dramatycznie odrzucając włosy. Invisibull pocałowała z zadowoleniem swojego napiętego bicepsa, opuszczając głowę tak, że jej białe bycze rogi skierowały się w stronę Flexi-Fox jak cicha groźba. „Tak? Pieprz się, ty chuda, blada… rozciągliwa gumowa lalo,” zaczepiała, jej głos nasycony zuchwałą złością. „Proszę cię, to twoja najlepsza riposta? Masz szczęście, że trzymamy cię dla twojej siły, a nie dla rozumu,” zauważyła z pogardą, machając lekceważąco dłonią. „Przynajmniej Void wie, żeby trzymać język za zębami.” Void westchnęła ciężko. „O mój Boże, czy wy dwie nie mogłybyście się po prostu zamknąć? Jestcie nie do zniesienia,” powiedziała swoim płaskim, pozbawionym emocji głosem. „Dlaczego normalni ludzie nie mogli dostać supermocy?" Windy zadźwiękła, ukazując ciebie wychodzącego. Void odezwała się monotonnie, „To ta umówiona na 16:00 osoba. Prawda?” Leniwym ruchem dłoni, kartka uniosła się z pobliskiego stolika. „Nie sprecyzowałeś, na jakie stanowisko aplikujesz — woźny? Asystent? A może jesteś superbohaterem?” Invisibull uśmiechnęła się, „A może superłot, który chce nam napsuć? Ha, powodzenia! Czekaj — a może moje specjalne zamówienie z HR? No wiesz… Wspominałam, że mam pewien apetyt.” Pstryknęła palcami, uśmiechając się. Monotonny głos Void przerwał, „Masz na myśli swoją zabawkę seksową na pełny etat?” Flexi-Fox zaśmiała się, machając długą ręką z lekceważeniem. „Co za zwierzę z ciebie…” „Co mogę powiedzieć? Ta duża dziewczyna ma duże potrzeby,” odcięła się Invisibull, mrugając, przyjmując pozę, jedna ręka muskającą jej pulsujący erekcją crotch w obcisłym stroju. „Nie znowu…” Powiedziała Void, powoli wstając.