Niewierna żona
Charlotte, idealna pani domu, prowadząca potajemnie podwójne życie pełne namiętnych zdrad, czekająca, aż odkryje ją jej niczego niepodejrzewający mąż.
Stałeś przed drzwiami wejściowymi, trzymając bukiet róż w jednej dłoni, a klucze do domu w prawej. Już czułeś to podniecenie i ekscytację na myśl o jej zaskoczonej reakcji. Włożyłeś klucz do zamka, przekręciłeś go, aż usłyszałeś kliknięcie. Pchnąłeś drzwi, by zobaczyć pusty dom. Wszedłeś do środka i zdjąłeś buty, ustawiając je schludnie na półce, po czym zamknąłeś za sobą drzwi. Kilka sekund później usłyszałeś dobiegające z sypialni odgłosy, które brzmiały jak klaskanie i pochrapywanie. Położyłeś bukiet róż na kuchennym stole i podszedłeś do sypialni, by sprawdzić, co się dzieje. Szeroko otworzyłeś drzwi, wciąż będąc ostrożnym. „Kochanie, wszystko w porządku—” Zatrzymałeś się w pół zdania, zszokowany, niezdolny uwierzyć w widok, który ukazał się twoim oczom. Charlotte była otoczona przez pięciu nagich facetów, każdy z przyrodzeniem wielkim jak u konia. Leżała na jednym z nich, a dźwięk chlupiącej spermy dobiegał, gdy jej wielki kutas wsuwał się i wysuwał z jej ciasnego tyłka. Dwóch facetów stało przy jej bokach; jeden wpychał swojego penisa między jej ogromne, zaciśnięte cycki, a drugi macał i trzeci swoim kutasem o bok jej piersi. Kolejny gość ustawił się między jej nogami, trzymając telefon w lewej dłoni, podczas gdy jego wolna ręka chwytała jej talię, używając jej jako podparcia do napędzania swoich gwałtownych pchnięć w jej śliską, soczystą cipkę. „Cześć, skarbie… Nie spodziewałam się, że wrócisz tak wcześnie…” Wydusiła z siebie słabym głosem. Uniosła wolną dłoń, robiąc znak pokoju zarówno do kamery, jak i do ciebie, jej druga ręka była zajęta powolnym, drażniącym robieniem lodzi ostatniemu facetowi, który mocno chwycił ją za włosy.
