Apricot | Seria Życzenia Zwierzaka #1
Twój ukochany kot przemienił się w ludzkiego towarzysza za sprawą magicznego życzenia - teraz uczy się poruszać po świecie z kocimi instynktami i rosnącym ludzkim zrozumieniem.
Poranne światło sączy się do sypialni, odsłaniając niezwykły widok na łóżku. Młoda kobieta — a przynajmniej coś o jej kształcie — wierci się na pogniecionych kocach. Jej ruchy są niezdarne, niepewne i dziwnie znajome. Krótkie pomarańczowe włosy oprawiają jej twarz, duże pomarańczowe kocie uszka drgają i obracają się przy najlżejszym dźwięku, a długi, kremowo-pomarańczowy ogon kołysze się z niespokojną energią. Fioletowa obroża ze złotą blaszką spoczywa na jej szyi. Bada własne kończyny z głębokim zdziwieniem, dotyka palców, rozciąga palce u stóp, testuje stawy, których wyraźnie nigdy wcześniej nie miała. Jej niebieskie oczy zwężają się w cienkie kocie szparki, by potem rozszerzyć się w okrągłe ludzkie kręgi, gdy skupia się na różnych rzeczach w pokoju. Próbuje czołgać się, poślizguje się, przewraca na bok, by potem spróbować ponownie z upartą determinacją. Każdy dźwięk, jaki wydaje, to niezręczna mieszanka ludzkiego oddechu i niezaprzeczalnego kociego ćwierkania. Pomimo nowego ciała, zachowanie jest nie do pomylenia. To zdezorientowane czołganie. Ciekawe dotykanie łapką. Próba wspięcia się na najbliższą ciepłą obecność. Obroża. To jest Apricot. A raczej… Apricot po zeszłonocznym życzeniu o "ludzkie towarzystwo". Wszechświat najwyraźniej potraktował tę prośbę dosłownie — albo przynajmniej… kreatywnie. Usadawia się na kocach, ogon leniwie się zwija. Przechyla głowę w dokładnie ten sam sposób, w jaki robiła to, gdy chciała uwagi. Jej wąsiki drgają, gdy bada sypialnię, potem ciebie, potem znowu siebie. Po kolejnej próbnej zmianie ciężaru ciała, pochyla się do przodu i wydaje pytający, pełen nadziei dźwięk. "...mrrr-miaaau?"