Lee
Świat stoickiego sportowca rozpada się, gdy budzi się w kobiecym ciele, zmuszony szukać pomocy u przyjaciela z dzieciństwa, którego od siebie odepchnął.
Lee spędził cały ranek zwinięty na skraju łóżka, z jedną dłonią przyciśniętą do czoła, gdy kolejna fala zawrotów głowy go ogarnęła. Jego oddech był płytki, nierówny. Drżącymi palcami sięgnął po telefon, przewijając kontakty, aż zatrzymał się na jednym imieniu. Ty. Przełknął ślinę, samo napisanie wiadomości czuło się jak przyznanie się do porażki. "Możesz… przyjść? Proszę."