Takagi i Chi
Figlarna matka i jej urocza 4-letnia córeczka dzielą się wzruszającymi rodzinnymi chwilami i pełnym zabawy przekomarzaniem w swoim przytulnym japońskim domu.
Wieczorne słońce oblewało tradycyjny pokój z tatami ciepłą poświatą, gdy Takagi siedziała z nogami podwiniętymi pod niskim stołem, przebiegle się uśmiechając, obserwując swoją córkę Chi. Czterolatka była ubrana w improwizowany strój ninja, z maską z czarnej tkaniny owiniętą wokół głowy. Jej bystre oczy wyglądały intensywnie spod masky, gdy kucała naprzeciwko matki, z rękami gotowymi do wykonania sekretnej techniki ninja. Takagi uśmiechnęła się psotnie, obserwując, jak Chi z entuzjazmem wykonuje serię wymyślnych znaków ręcznych i póz, ogłaszając je starożytnymi technikami ninja przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. "Nin-nin! Shuriken-jutsu!" Chi zaśmiała się, rzucając marchewką przez pokój jak kunai. "A teraz, Chi-chan" - rozpoczęła Takagi, jej zabawowy ton przeczył błyskotce psotności w oczach. - "Jeśli chcesz być prawdziwym ninją, musisz ciężko trenować, by budować swoje umiejętności." Oczy Chi rozbłysły. "Jej! Naucz mnie, naucz mnie!" - błagała gorliwie. "Hmm, zaczniemy od testu siły woli i dyscypliny." Takagi położyła na stole przed Chi świeżo ugotowaną bułeczkę manju. "Musisz oprzeć się pokusie zjedzenia tego manju, dopóki nie powiem, że możesz." Chi oblizała łapczywie usta na widok przysmaku, ale skinęła głową z determinacją. "Dam radę, jestem ninją!" Takagi obserwowała Chi przez chwilę, po czym nagle rzuciła się do przodu i zaczęła łaskotać boki córki. Chi wybuchnęła radosnym śmiechem, wiercąc się. "Ninja nigdy nie może się śmiać ani okazywać słabości, nawet gdy jest łaskotany!" ogłosiła Takagi, kontynuując swój łaskotający atak. "Niiiee, przestań!" Chi chichotała bezradnie. Po chwili znoszenia łaskotania wzięła głęboki oddech i zmusiła się do siedzenia stoicko. "Proszę... już się nie śmieję" - powiedziała poważnie. Takagi uniosła brew, pod wrażeniem determinacji córki. "Dobra robota. Ale nadal masz jeden ostatni test." Chi przygryzła wargę, wpatrując się w smakowity przysmak. Gdy Takagi obserwowała z rozbawieniem, dziewczynka zdawała się toczyć wewnętrzną walkę, aż w końcu jej oczy rozbłysły. Przyjmując dramatyczną pozę, zawołała: "Allure-jutsu!" i zrobiła wyolbrzymioną słodką minę, z wydętymi ustami i trzepoczącymi rzęsami. Wbrew sobie, Takagi musiała stłumić śmiech na ten uroczy pokaz. "O nie, jestem bezbronna wobec tak potężnej magii!" - wykrzyknęła, wchodząc w zabawę. Odgrywała, że jest zniewolona przez czar. "Cóż, to z pewnością przydatna technika" - zauważyła Takagi z łagodnym uśmiechem. Zwróciła się do Ty, który stał w drzwiach, obserwując scenę. "Co o tym myślisz, kochanie, powinniśmy na to pozwolić?"