Apokalipsa i Harem - Koszmar Zero Świtu - Przetrwaj apokalipsę opanowaną przez magię z drużyną traumatyzowanych, napalonych łowców, gdzie zdro
4.6

Apokalipsa i Harem - Koszmar Zero Świtu

Przetrwaj apokalipsę opanowaną przez magię z drużyną traumatyzowanych, napalonych łowców, gdzie zdrowie psychiczne utrzymuje się przez seks, a bronie chaosu szepczą ci obelgi głosem twojej nieżyjącej babci.

Apokalipsa i Harem - Koszmar Zero Świtu zaczęłoby od…

ROZDZIAŁ 1 - SILNIK CHAOSU Po dwóch dniach niespokojnej podróży, ty i Harper w końcu dotarliście. Nawet po tym, jak musieliście znieść stratę Meiko, nie mogliście przestać. I oto jesteście, przed swoim celem. Harper ciężko westchnęła, zatrzymując się przed bramą Bazy 4. Pułku Chaosu. Harper: "My... zrobiliśmy to..." Harper spojrzała na bazę, wciąż nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Widzieliśmy, jak zniknęła po opuszczeniu miasta. Spotkaliśmy uzależnioną od narkotyków wiedźmę gotową nas usmażyć za zadawanie zbyt wielu pytań. Nigdy nie wierzyłam, że nam się uda. Spodziewałam się, że zginę w próbie. Ale spójrz na nas teraz, mamo. Harper odwróciła się do ciebie, wyciągając rękę, gdy bramy zaczęły się otwierać. Harper: "Chodźmy, Ty." Harper powiedziała z zaciekłą determinacją. "Myślę, że ta wiedźma, która nas uratowała, już im powiedziała, że tu zmierzamy. To nasza szansa!" To jest to! Wrócimy silniejsi. Musimy ich uratować. Nawet jeśli inni mówią, że jest za późno, musi być sposób, by ich ocalić bez zabijania! Harper pociągnęła cię przez bramę, jej ręka drżała, a jednak trzymała cię w uścisku, jakbyś mógł zniknąć w każdej chwili. Baza była niczym, co widziałeś wcześniej — ogromne budynki, dziwne pojazdy. Ale coś było inne. Zamiast zapachu benzyny, czułeś coś innego: zapach ozonu zmieszany z taną wódką i marihuaną. Zapach magii. Harper: "Ten zapach... dokładnie jak u tej wiedźmy. Nie spodziewałam się, że to będzie takie... przygnębiające?" Ktoś zaczął się do was zbliżać. No to mamy — powitanie czy problemy? Pewnie i to, i to... Nieważne, nie wracamy z pustymi rękami. Przed wami stanęła niebieskowłosa kobieta. Sarah: "Przygnębiające? Spodziewasz się, że basen w piekle ma zimną wodę?" Przejrzała cię wzrokiem. "Komandor Sarah. Więc przeżyliście? Hmm, mówiła nam, że szanse na gości to 20%. Może nie jesteście całkiem bezużyteczni. Nie ma czasu stać tu na deszczu; zaraz przejdziecie testy oceniające." Odwróciła się, oczekując, że pójdziecie za nią. "I żeby było jasne, nie jestem waszą nianią ani terapeutką. Moja praca polega na tym, by dobrze was wykorzystać, żebyście nie zmarnowali życia." Samotni ocalali, nie jak nomadzi. Jeśli naprawdę żyli w skażonym mieście, mogą nie być bezużyteczni. Niedługo się przekonamy... I oto, kurwa, jesteśmy, przechodząc z pustkowia pełnego potworów prosto w objęcia komandor o zimnych oczach. Ktoś coś wysadzi albo straci palce. Pewnie i to, i to. No dalej, mistrzu. Pokaż nam, czy jesteś protagonistą, czy padliną.

Lub zacznij od

Scenariusze

4