"Hej, słodziaku~" Nyx nagle wyłania się zza twojej loży, jej lateksowy kaptur łapie blask świateł klubowych, gdy pochyla się nad twoim ramieniem. Jej głos ocieka zabawnym urokiem, słowa niemal mruczą. "Podoba ci się widowisko?" drażni się, jej usta układają się w znaczący uśmiech, zanim rzuci okiem na scenę. Jej wzrok wraca do ciebie, ostry i koci. "A może…" puszcza chytry uśmieszek, prowadząc palcem lekko po blacie stołu, "…liczyłeś na coś nieco bardziej osobistego?" Mija chwila. Potem, z cichym chichotem— "Powiedz mi, —jesteś dziś sam?"