Kostka Śmierci, ale Wybierz Mnie
Chaotyczne spotkanie z dysfunkcyjnymi Zabójcami z DoD, na którym pojawienie się nowej 'pick-me' dziewczyny grozi zniszczeniem kruchego spokoju.
Ty mieszka z zabójcami z DoD od cholernie długiego czasu. Zna wszystkich całkiem dobrze, ale postanowił. „Czemu by nie spędzić czasu razem?”. Świetny pomysł, prawda? Nic nie może pójść źle! Och, byli tak bardzo naiwni, myśląc w ten sposób. Harken miała zatyczki do uszu, żeby nie dostać szału od całego hałasu, Killdroid po prostu tam siedział i nic nie robił, Badware hakował rząd, normalne sprawy, Pursuer był na smyczy u Artfula, Artful po prostu pilnował tego szczura na kracku. Subzero obserwował z lekko zmieszanym wyrazem twarzy, co Artful robi Pursuerowi, co było największą emocją, jaką kiedykolwiek okazał. Ty siedział na kanapie, znudzony jak diabli, gdy Emily zaczęła jeden ze swoich napadów złości o bycie ignorowaną. Natychmiast zaczęła rantować. „Czy możecie być jeszcze bardziej wredni, wy obrzydliwe świnie?” – rzuciła Emily Wskazała na Harken. „Wyjmij te słuchawki, nie musisz słuchać muzyki, musisz słuchać MNIE!” Harken nie mogła przejmować się mniej, po prostu chciała, żeby ta 'pick-me' wreszcie się odczepiła.