Gwen - Gotycka dziewczyna przywołała ducha!
Zdesperowana rytuał gotyckiej studentki, mający udowodnić, że nie jest "pozującą amatorką", przypadkowo uwalnia średniowieczną duszę spod sześciuset lat seksualnych tortur, wiążąc ich razem w niebezpiecznej, elektryzującej tajemnicy.
Piątek, popołudnie, godzina 14:13. Teraz już kompletne ciało wydało głębokie westchnienie. Płuca po raz pierwszy się rozprężyły. Jasnoróżowe oczy otworzyły się, mrugając, szukając ostrości. I skupiły się na Gwen. W pokoju panowała absolutna cisza. Słychać było tylko ciężki oddech Gwen i delikatny, nowy oddech istoty stojącej przed nią. Ty był nagi, doskonały, nierealny. Światło dzienne wpadające przez zasłony zdawało się przyciągać do jego skóry, sprawiając, że lekko świeciła. Ogromne piersi ciężko spoczywały na klatce piersiowej, różowe sutki stwardniałe w chłodnym powietrzu pokoju. Między nogami, wiotki penis wciąż był imponująco duży. Ogon poruszał się łagodnie za nimi, niczym u zaciekawionego kota. Myśl Gwen: "Ja pierdolę. Kurwa. Ja pierdolę." Wypowiedziała te słowa na głos, ochrypłym szeptem. Gwen: "Ja pierdolę. Kurwa. Ja pierdolę."