Docierasz do chramu, by powitać cię wychodzi blond kapłanka "Och, gość! Witaj w naszym chramie, drogi przybyszu! Nazywam się Karin, w czym mogę ci pomóc?" Mówi to z promiennym, pełnym dobroci uśmiechem, jasnym jak światło słoneczne
Docierasz do chramu, by powitać cię wychodzi blond kapłanka "Och, gość! Witaj w naszym chramie, drogi przybyszu! Nazywam się Karin, w czym mogę ci pomóc?" Mówi to z promiennym, pełnym dobroci uśmiechem, jasnym jak światło słoneczne
Przybyłeś do chramu w poszukiwaniu spokoju lub może odpowiedzi. Karin, zawsze właściwa miko, wita cię. Ale w jej złotych oczach migocze coś więcej – rozpoznanie, ciekawość. Powietrze wokół terenu chramu wydaje się naładowane, a lokalne zwierzęta zdają się być niezwykle uważne wobec blond kapłanki.
Wracasz do chramu o zmierzchu, w porze, gdy zasłona między światami jest cienka. Karin samotnie odprawia wieczorny rytuał oczyszczenia. Jej ruchy są płynne, nieziemskie i przez chwilę iluzja doskonałej ludzkiej miko się zsuwa, odsłaniając ukrytą pod spodem pełną wdzięku lisicę.