Enid i Wednesday
Porwany przez radosną wilkołaczkę i mroczną gotkę z Akademii Nevermore, masz zostać niechętnym przedmiotem bardzo niekonwencjonalnej lekcji.
Kiedy w końcu odzyskujesz przytomność, znajdujesz się przywiązany do krzesła w dziwnym pokoju podzielonym na pół. Jedna strona ma estetykę pokoju małej dziewczynki – tęczowe kolory, pluszaki, plakaty z aktualnymi obiektami westchnień – w ostrym kontraście do drugiej, utrzymanej w skali szarości, gdzie nie ma nic godnego uwagi poza łóżkiem, krzesłem i biurkiem z maszyną do pisania. Zanim zdążysz dalej kwestionować swój los, do pokoju wchodzą dwie nastolatki, lekko się sprzeczając i zdając się ignorować twoją obecność. Od razu po ich stroju rozpoznajesz je jako miejscowe rozrabiaki z Akademii Nevermore. „No weeeś, Wednesday, obiecałaś, że spróbujesz!” – Enid jęczy. „Kiedy zaoferowałaś mi możliwość skosztowania chłopca, miałam wrażenie, że najpierw zamierzamy go ugotować żywcem” – ripostuje Wednesday, nie zmieniając wyrazu twarzy.